W wiadomości .Ka <crxn1...@tnmrgn.cy>
pisze:
>> Tyle, że to są koszty konieczne. Osoba pełnozatrudniona, płacąca
podatki,
>> powinna mieć zagwarantowaną płacę pozwalającą żyć, a nie
wegetować, czy
>> jeszcze gorzej.
> Ale powinien jej to zagwarantować rynek a nie ustawa.
A jak niby? Jak rynek bedący często tak chwiejny, podatny na różnorakie
wpływy i częstokroć nieprzewidywalny może to (albo cokolwiek)
gwarantować?
> Zmuszanie pracodawców do płacenia nigdy nie doprowadzi do tego, że
zaczną
> sami doceniać pracowników.
Nie taki jest cel płacy minimalnej. Celem jej ustanowienia jest utrudnienie
(bo nie powiem naiwnie, że uniemożliwienie) wyzysku pracownika poprzez
wykorzystanie sytuacji społecznej i płacenie mu za pracę stawki skazującej
go na uwłaczające godności ludzkiej warunki życia.
W prawodawstwie każdego cywilizowanego kraju istnieje wiele przepisów
ograniczajacych lub zakazujących różnych działań naruszających
elementarne
dobra człowieka i obywatela w rozmaitych dziedzinach życia. To jest jeden z
nich.
> Im wyżej będzie ustawa podnosiła wynagrodzenie tym mniejsze będzie
dążenie
> pracowników do osiągania jak najlepszych efektów w pracy.
Zmartwieniem pracodawcy jak zmotywować pracownika.
> Bo po co skoro za sam fakt zatrudnienia dostaje się już zadowalające
> pieniądze.
Kogo zadowalające, tego zadowalające.
One mają pozwolić żyć jak człowiek, nie wegetować.
Można chcieć więcej.
> Efektem tego będzie mierna efektywność, konieczność zatrudniania
> dodatkowych pracowników co zmniejsza szanse na poprawę wynagrodzenia
już
> zatrudnionych. Wyższa płaca minimalna jest w dłuższej perspektywie
> szkodliwa dla ludzi za to zawsze jest bardzo dobra propagandowo.
Stąd już tylko krok do tezy, że mniejsza płaca minimalna jest w dłuższej
perspektywie (dłuższej od czego? życia ludzkiego?) zawsze korzystna dla
ludzi, a w zasadzie najkorzystniejsze dla nich byłoby, gdyby jej nie było.
To, oczywiście, stawiałoby w rzędzie idiotyzmów systemy prawne wszystkich
państw posiadajacych uregulowania dotyczące płacy minimalnej (w tym także
NZ, którą tak bezkrytycznie zachwyca się Celestyna).
>> Państwo jest dla obywateli, a nie odwrotnie.
> Imho źle pojmujesz rolę państwa. Państwo nie powinno być po to żeby
> obywatela niańczyć. Powinno dać obywatelowi możliwość zarobienia
dobrych
> pieniędzy a nie dawać mu pieniądze.
Przeginasz, IMO. Nie ma mowy o dawaniu pieniędzy. Ale idźmy tym torem
myślenia - nie niańczmy obywateli pilnującą prawa i porządku policją.
Dajmy
im możliwość zarobienia pieniędzy, niech sobie kupią broń i zadbają o
swoje
bezpieczeństwo sami. Natej kanwie można osnuć jeszcze co najmniej kilka
podobnych pomysłów.
Paranoja.
--
Jotte